Sorry, this entry is only available in Polish. For the sake of viewer convenience, the content is shown below in the alternative language. You may click the link to switch the active language.

Witajcie kochani piechurzy, spacerowicze, trójmieszczanie 🙂
A oto propozycja spaceru na mroźny listopad, zanim pochłonie nas zakupowe szaleństwo i przedświąteczne przygotowania warto się dotlenić, bo dzień coraz krótszy.
Tym, którzy pracują, pozostają weekendowe przedpołudnia, a emerytom, wagarowiczom i szczęśliwym wykonawcom wolnych zawodów polecam odbyć ten spacer do południa, za dnia.
Dziś trasa mega popularna, może nawet pokonywana codziennie samochodem lub komunikacją, a jakże nieoczywista na spacer…
Rekomenduję spacer po Wielkiej Alei, bo taką właśnie nazwę nosiła w II połowie XIX w. obecna Aleja Zwycięstwa.
Ta ostatnia rozciąga się znacznie dłużej, niż jej dawna poprzedniczka. Ja proponuję Wam odcinek od Konsulatu Chin do Błędnika, obecnie – ronda Ofiar Katynia.
Parkujemy w okolicach Opery Bałtyckiej lub pod Multikinem i niech nogi same poniosą prosto, przed siebie, w kierunku centrum Gdańska. Powrót przeciwną stroną.
A po drodze same ciekawostki przypominające o dawnej wielkości i randze tego miejsca.
Aleja w obecnym kształcie to przede wszystkim jezdnia trójpasmowa dwukierunkowa, z poboczem, dwiema liniami torów i traktem konnym z Wrzeszcza. Ale dawniej… głównym zamierzeniem był ruch pieszy po alejach spacerowych…
W II połowie XVIII w. aleja powstała jako dukt o naturalnym podłożu – główna droga z Gdańska do Oliwy. Za jej fundatora uważa się ówczesnego burmistrza Gdańska – Daniela Gralatha wraz z małżonką.
XVII/XVIII wieczny Amsterdam to nie tylko tulipanowa gorączka… z Holandii sprowadzano również lipy, których 1400 drzewek o uformowanych koronach obsadzono starannie wzdłuż alei, od dawnej Bramy Oliwskiej ( Błędnik ).
Obowiązki plantacyjne i pielęgnacyjne leżały po stronie władz miasta.
W drodze powrotnej – po przeciwnej stronie Alei Zwycięstwa, w zieleńcu u wylotu ul. Smoluchowskiego znajdziecie pomnik – głaz poświęcony pamięci burmistrza Gralatha.
Ale póki spacerujemy lewą stroną w kierunku centrum, to trzeba wiedzieć, że były to tereny dawnego cmentarza ubogich – dzisiaj rozpościera się tam Park Steffensa.
I najsławniejszy obiekt, o którym angdoty wciąż wywołują uśmiech – czołg typu T – 34, który rzekomo wystrzeli, gdy pierwsza dziewica opuci mury Politechniki Gdańskiej 🙂
Nie muszę chyba dodawać, że pancerny wciąż milczy 🙂
Tak naprawdę jest to jedynie pancerz czołgu, który ustawiony na cokole ma upamiętniać walki polskiej I Brygady Pancernej im. Obrońców Westerplatte. Czołg ten dowodzony przez por. Juliana Miazgę jako pierwszy wjechał do Gdyni od strony Wzgórza św. Maksymiliana i został uszkodzony ostrzałem. Nieprawdą jest obiegowa opinia powtarzana przez lata jakoby brał udział w walkach o wyzwolenie Gdańska.
Od II rozbioru Gdańsk znalazł się w granicach rejencji pruskiej – a Wielka Aleja tym samym najdłuższym i najbardziej okazałym duktem pieszo – konno – tramwajowym w całych Niemczech, bo Gdańsk był wtedy niemiecki.